Są takie sytuacje, które spadają na nas niespodziewanie i musimy sobie poradzić z nimi, czy nam się to podoba, czy też nie, w dodatku pod presją czasu, by nie doprowadzić do groźnych dla życia konsekwencji. Zadławienie się, bezdech, atak padaczki – bez pomocy trzeciej osoby są szalenie niebezpieczne. Szansa na samodzielne wyratowanie się z takiej opresji jest praktycznie znikoma. Nie jest tu potrzebna jakaś zaawansowana medycyna (najczęściej), wystarczą jedynie proste umiejętności, które już dzieci zdobywają w szkole podstawowej dzięki zaangażowaniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która opracowała specjalny projekt i patronuje nad jego wdrażaniem na terenie placówek edukacyjnych. Nieraz słyszymy w mediach o dzieciach, które dzięki telefonowi z komórki uratowały komuś życie. Wszystkie akcje Orkiestry spotykają się z aprobatą społeczeństwa, któremu są wybitnie potrzebne zważywszy na to, jak sobie radzi NFZ, ale ta jest szczególnie cenna, bo czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
Copyright @ 2011